Dziś lecimy z kolejna obiektywną oceną następnego w mojej kolejności klubu, dziś na świeczniku Cracovia Kraków. Zespół w zeszłym sezonie prezentował stabilna, dobrą formę, posiadał w swoich szeregach liderów takich jak między innymi Marcin Budziński czy Erik Jendrisek, którzy ciągnęli zespół w górę tabeli. Sezon 2016/2017 to jak dotychczas pasmo niepowodzeń od kompromitacji w europucharach z pasterzami z Mołdawii - Shkendija, kończąc na ostatnim bezpiecznym miejscu po rundzie jesiennym w Ekstraklasie.
Plus jesieni : ciężko szukać plusów w drużynie, która w zeszłym sezonie plasowała się w czołówce, a teraz błądzi na 14 miejscu. Jedyny plus jaki widzę to zmiana zachowania u Janusza Filipiaka. Tak, tak dobrze czytacie, mam na myśli prezesa Cracovii. Po słabej rundzie swojej ekipy nie zwolnił on szkoleniowca, wytrzymał presje, nie jako odpłacił się trenerowi Zielińskiemu za sukces w ubiegłym sezonie nagradzając go teraz zaufaniem jakie mu okazał. W światowym futbolu to normalne, jednak u nas, a szczególnie u niektórych właścicieli klubów to naprawdę niespotykane.
Minus jesieni : postawa drużyny na wyjazdach. Naprawdę wynik na wyjazdach krakowskiego zespołu, który przedstawia się : 0-6-4 jest kompromitujący i jednocześnie zdumiewający. Dziwne jest to, że drużyna z takim potencjałem ludzkim przez pół roku nie potrafi wygrać meczu poza Krakowem. Nie ma drugiej drużyny w stawce, która nie wygrałaby chociaż jednego (!!!) meczu wyjazdowego.
Ogólne wrażenie: od patrzenia krakowskich kopaczy tej jesieni bolały oczy. W sumie można stwierdzić, że bolały oczy i zęby, jedyna nadzieja w tym, że na wiosnę Cracovia zmaże plamę z jesieni i zacznie piąć się w górę tabeli.
Prognoza na wiosnę : według mnie Zieliński w trakcie zimy "ogarnie" zespół i Cracovia bez problemu zakwalifikuje się do grupy mistrzowskiej kończąc sezon na miejscu 6-8.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz